Zakopane to polska stolica Tatr. Co na Podhale przyjeżdża tłum turystów – zarówno latem jak i zimą. Zakopane nieustannie jest więc oblegane przez podróżujących wczasowiczów. Niewątpliwie Tatry są jedne z najpiękniejszych polskich destynacji, jednak zbyt duża liczba wczasowiczów niekiedy odbiera im uroku. Nie ma wszak przyjemności w spacerowaniu po Krupówkach, jeżeli ciężko zrobić krok, aby w kogoś nie wejść. Na kolejkę na Kasprowy Wierch trzeba czekać godzinami, a Morskie Oko pęka w turystach. To wszystko niestety ma negatywny wpływ na tatrzańskie środowisko, gdyż tak wielka liczba turystów powoli, ale regularnie zanieczyszcza środowisko. Gdzie zatem warto pojechać, aby zobaczyć polskie góry i jednocześnie ominąć tłumy wczasowiczów?
Wisła – stolica Beskidu Śląskiego
Jedną z propozycji, będących alternatywą dla Zakopanego jest Wisła. Położona na zachód od Podhala, miejscowość stanowi centrum turystyczne Beskidu Śląskiego. Miasteczko jest dobrze rozwinięte turystycznie i posiada ciekawą bazę noclegową. Jednak pomimo tego, nie zauważa się tutaj nadmiaru turystów. W Wiśle możemy spędzić czas uprawiając aktywne formy wypoczynku. Są to między innymi piesza wędrówka górska, czy jazda na rowerze. Ponadto, przebywając w Wiśle możemy liczyć na ciekawą bazę gastronomiczną, oraz dużo ofert kulturowych.
Bieszczady, czyli miejsce, gdzie czas płynie wolniej
Kolejną alternatywą dla Zakopanego, są Bieszczady. Znajdują się one na południowym-wschodzie Polski, przy granicy z Ukrainą. Bieszczady mają do zaoferowania przepiękne Połoniny. Być może góry w Bieszczadach nie są tak wysokie i tak strome jak na Podhalu – jednak wyjście na Tarnicę (najwyższy szczyt Bieszczad) ma swój niezaprzeczalny urok – zwłaszcza jesienią.